Notice: Use of undefined constant d - assumed 'd' in /home/admin/domains/katolik.pl/public_html/komputer/showa.php on line 2

Notice: Undefined variable: menu in /home/admin/domains/katolik.pl/public_html/komputer/menu.inc on line 23

Notice: Undefined variable: szczegoly in /home/admin/domains/katolik.pl/public_html/komputer/showa.inc on line 28
 

   Prawo
 powrót
Licencje Microsoftu OEM, cz.I

Licencje Microsoftu OEM, cz.I
czyli Czyli co wolno użytkownikom OEM-ów Microsoftu?

Na co zezwalają licencje OEM Microsoftu, nie wie nikt. Nie wiedzieli także pracownicy koncernu, którzy potrzebowali ponad pół roku na przygotowanie odpowiedzi na szesnaście pytań. Publikujemy ich pierwszą część.
 
W marcu 2004 roku wysłaliśmy do pracowników biura prasowego Microsoft Polska listę 16 pytań dotyczących różnych aspektów związanych z licencjami na oprogramowanie tego koncernu. Otrzymaliśmy zapewnienie, że wkrótce otrzymamy odpowiedzi na wszystkie wątpliwości, i... na długi czas na zapewnieniach się skończyło. Przez kilka miesięcy bezskutecznie dopraszaliśmy się o wyjaśnienia kwestii, które od dawna powinny być jasne, bo dotyczą podstawowych zasad korzystania z oprogramowania Microsoftu. Zapewniano nas, że na rozwianie wątpliwości potrzeba czasu, bo konieczne są ustalenia z prawnikami koncernu w Redmond i z europejską centralą w Monachium.

Mijały kolejne zadeklarowane terminy przedstawienia stanowiska firmy. Dopiero nasza deklaracja, że publikujemy artykuł w bieżącym numerze (same pytania oraz komentarze do nich) sprawiła, że wreszcie otrzymaliśmy opinię koncernu w sprawie przedstawionych przez nas wątpliwości. Anglojęzyczny oryginał pisma od Microsoftu zamieszczamy na krążku dołączonym do bieżącego numeru CHIP-a, a poniżej przedstawiamy pierwszą część pytań, odpowiedzi koncernu i nasze komentarze. Z powodu obszerności materiału resztę kwestii zaprezentujemy w następnym wydaniu CHIP-a. Tłumaczenie odpowiedzi z angielskiego zostało autoryzowane przez Microsoft Polska.
 
 
Pytanie 1.: z czym kupić OEM?

Nie jest jasne, z jakimi urządzeniami można kupić programy w wersjach OEM. W treści umowy licencyjnej czytamy, że może być ona "rozpowszechniana albo razem z całkowicie zmontowanym systemem komputerowym, albo ze składnikiem sprzętu komputerowego niebędącym urządzeniem peryferyjnym". O ile w dalszej części podano informację, co się rozumie pod pojęciem "całkowicie zmontowanego systemu komputerowego", o tyle urządzenie peryferyjne jest czymś niedookreślonym.

Dla jednego użytkownika będzie to myszka (można bez niej wygodnie pracować), dla innego dodatkowy dysk (np. zewnętrzny dysk twardy, bo np. obudowa nie pozwala na zamontowanie dodatkowego urządzenia wewnątrz), a może także monitor. Czy dopuszczalne jest, by użytkownik kupił Windows OEM razem z baterią do płyty głównej? Kwestie komplikują ponadto sprzeczne informacje sprzedawców, którzy sami nie wiedzą, z czym mogą to sprzedawać.

Pytanie: dlaczego nie określa się w sposób jednoznaczny, z jakim urządzeniem można dokonać zakupu tańszej wersji systemu komputerowego?
     
Odpowiedź: Umowa licencyjna towarzysząca oprogramowaniu dystrybuowanemu w kanale OEM System Builder Microsoftu ma określony i bardzo ograniczony rozmiar. Jest to umowa typu "break-the-seal", którą użytkownik akceptuje poprzez rozpakowanie produktu, i dlatego musi się ona zmieścić na wierzchu pudełka z programem. Dlatego nie jest możliwe umieszczenie tam wyjaśnienia każdego terminu.

Termin "urządzenie peryferyjne" jest powszechnie znany w branży informatycznej. Niemniej jednak odpowiedź na pytania użytkowników można znaleźć na stronie Microsoftu: http://oem.microsoft.com/script/ contentpage.aspx?pageid=514377#8. Czytamy tam: "składnik sprzętu komputerowego niebędący urządzeniem peryferyjnym" to każda część komputerowa konieczna do uruchomienia systemu komputerowego. Termin ten obejmuje np. pamięć, dyski wewnętrzne, myszy, klawiatury, zasilacze. Przykładem komponentów nieuznawanych jako konieczne mogą być skanery, drukarki, kamery, modemy zewnętrzne czy karty sieciowe".

Trzeba zauważyć, że powyższe wyjaśnienia odnoszą się wyłącznie do oprogramowania dystrybuowanego w kanale OEM System Builder i nie dotyczą oprogramowania rozpowszechnianego przez producentów gotowych zestawów komputerowych na podstawie bezpośredniej umowy z jedną ze spółek zależnych Microsoft. Generalnie producenci tacy mają prawo dystrybuowania oprogramowania Microsoftu wyłącznie jako elementu nowego, kompletnego komputera osobistego.

Komentarz CHIP-a: Można uznać, że wątpliwości co do typów podzespołów, które uprawniają do zakupu OEM-u, zostały wyjaśnione. Niezrozumiałe jest jednak tłumaczenie, że umowa musi się zmieścić na pudełku. W pakietach Windows XP Home Edition OEM w ogóle nie ma drukowanej licencji, nie istnieje więc problem braku miejsca na wymienienie komponentów, z którymi można kupić tę wersję systemu. Ponadto, co wynika z powyższego, użytkownik nie ma możliwości zapoznania się z licencją przed rozpakowaniem opakowania z nośnikiem.
 

Pytanie 2.: OEM i faktura

Na jakiej podstawie Infolinia Microsoftu twierdzi, że aby być legalnym użytkownikiem oprogramowania OEM, konieczne jest posiadanie oryginalnego nośnika, certyfikatu autentyczności, umowy licencyjnej oraz faktury? Dokument sprzedaży oprogramowania jest w ogóle niepotrzebny. Co więcej, umowa sprzedaży wcale nie musi być udokumentowana (np. pomiędzy osobami fizycznymi).

Pytanie: czy stawianie takich wymogów nie jest łamaniem podstawowych zasad prawnych? To producent ma udowodnić, że użytkownik używa nielegalnych wersji programów, a nie przenosić na klienta ciężar udowodnienia niewinności.

Odpowiedź: Certyfikat Autentyczności, hologram na CD typu "edge to edge" oraz inne zabezpieczenia na produktach Microsoftu zostały stworzone, aby pomóc klientom upewnić się, że kupują produkt legalny i oryginalny. Nielegalni handlarze stosują wyrafinowane metody dystrybuowania podróbek i licencji, w związku z czym Microsoft zaleca klientom przechowywanie wszystkich składników jako "dowody legalności" oraz kopi rachunku. W przyszłych wersjach Licencji Użytkownika Oprogramowania (EULA) zostanie uwzględnione zagadnienie "dowodu legalności", tak aby Certyfikat Autentyczności/Dowód Legalności dołączony do komputera lub do podręcznika użytkownika stanowiły wystarczający dowód, że oprogramowanie zostało nabyte legalnie.

Zgodnie z polskim prawem autorskim uprawniony do praw autorskich do programu ma wyłączne prawo udzielania zezwolenia na korzystanie ze swojego utworu lub na odmowę udzielenia takiego zezwolenia. W efekcie użytkownik oprogramowania musi być w stanie wykazać, że ma zgodę producenta software'u na używanie jego programu.

Należy też zwrócić uwagę na to, że standardowo Umowa Licencyjna Użytkownika Oprogramowania (EULA) dla oprogramowania Microsoft typu OEM wymaga zazwyczaj, aby przy przejściu praw do software'u z jednego użytkownika na drugiego dotychczasowy użytkownik przekazał również wszystkie elementy składowe pakietu, wliczając w to nośniki, drukowaną dokumentację, uaktualnienia, umowy licencyjne, a także Certyfikat Autentyczności, jeżeli taki istnieje. To jest kolejnym powodem, dla którego jest tak istotne, aby przechowywać wszystkie komponenty pakietu oprogramowania.

Umowa Licencyjna Użytkownika Oprogramowania (EULA) dla niektórych produktów Microsoftu wymaga jedynie, by dotychczasowy użytkownik nie zachowywał żadnych kopii oprogramowania, a kolejny użytkownik zaakceptował licencję i by otrzymał Certyfikat Autentyczności oraz wszelkie poprzednie wersje soft-ware'u oraz uaktualnienia, z których korzystał poprzedni licencjobiorca.

Komentarz CHIP-a: Zalecanie klientom przechowywania dokumentacji a twierdzenie, że tylko z pełnym zestawem rachunków, pudełek, naklejek i hologramów będą bezpieczni w razie policyjnej kontroli, to dwie różne sprawy. Powoływanie się tutaj na prawo autorskie jako uzasadnienie dla stawiania takich wymogów, budzi wątpliwości. Równie dobrze można by wprowadzić nakazy zbierania zeznań świadków przy zakupie oprogramowania oraz rejestrowania tego aktu u notariusza. Mamy nadzieję, że jak najszybciej zostanie wprowadzona nowa, bardziej przejrzysta formuła licencji. Unikniemy wówczas przekazywanego w formie ustnej (jak widać też niemającego pokrycia w obowiązujących przepisach prawa) obowiązku przechowywania faktur, w których posiadanie użytkownik może nigdy nie wejść.
 

Pytanie 3.: OEM bez sprzętu

Często bywa, iż sprzedawcy sami nie wiedzą, co i jak sprzedawać. Efekt jest taki, że oferują oprogramowanie OEM bez sprzętu, zapewniając kupującego, iż tego rodzaju postępowanie jest prawidłowe. O tym, że nie takie zasady obowiązują na podstawie umowy pomiędzy MS a dystrybutorem, wie fachowiec, nie zaś laik zainteresowany zakupem programu. W efekcie, mimo że użytkownik nabył coś legalnie, dowiaduje się, że wydał pieniądze i nadal jest "nielegalny". Teoretycznie po zorientowaniu się, że umowa licencyjna nie pozwala na używanie w ten sposób programu w wersji OEM, ma możliwość zwrotu towaru. Sprzedawcy jednak odmawiają uznania reklamacji tak kupionego software'u.

Pytanie: w jaki sposób ma się zachować kupujący i do kogo w przypadku odmowy przyjęcia zwrotu programu OEM ma się zwrócić, aby odzyskać swoje pieniądze?

Odpowiedź: Nielegalne kopiowanie i podróbki są głównym problemem przemysłu software'owego, który dotyka zarówno klientów, jak i producentów programów. W efekcie nie tylko użytkownicy padają ofiarą działań związanych z nielegalnym oprogramowaniem. Traci także polska gospodarka, choćby poprzez utratę możliwości stworzenia nowych miejsc pracy oraz zmniejszenie wpływów z podatków. Microsoft nie może ponosić odpowiedzialności za nabyte przez użytkownika nielegalne oprogramowanie. Została jednak utworzona specjalna usługa Microsoft Product Identification (PID), aby pomóc klientom sprawdzić oprogramowanie, co do którego pochodzenia mają oni wątpliwości. Wysyłając podejrzany produkt do zespołu Microsoft PID, użytkownik w ciągu trzech dni roboczych od momentu dotarcia nośnika do Microsoftu otrzyma potwierdzenie, czy oprogramowanie jest oryginalne czy nie. Ponadto każdy może odwiedzić witrynę Microsoftu http://www.microsoft.com/piracy/howtotell/, gdzie znajdzie podstawowe informacje na temat cech oryginalnego software'u. W sytuacjach, gdy sprzedawca odmawia jednak przyjęcia z powrotem nielegalnego produktu oraz zwrotu pieniędzy, jak również we wszystkich przypadkach dokonywania oszustw wobec klientów, należy się zwrócić do odpowiednich władz.

Komentarz CHIP-a: Odpowiedź jest bez związku z pytaniem, które dotyczyło oryginalnych pakietów Microsoft OEM, sprzedawanych przez niektórych handlowców bez powiązania z wymaganym licencją sprzętem. Doniesienie organom ścigania wydaje się bezcelowe, sprzedawca bowiem naruszył warunki umowy handlowej z firmą Microsoft. W konflikcie z prawem znajduje się jednak - przeważnie mimowolnie i nieświadomie - konsument, który w dobrej wierze nabył w sklepie oryginalny OEM Microsoftu.
     
Odpowiedzi na pozostałe pytania publikujemy w następnym artykule.

Rafał Korczyński, Piotr Dębek

Artykuł pochodzi
z CHIP-a nr 12/2004


 

 

Kontakt i o nas | Wspomóż nas | Reklama | Księga Gości

Copyright (C) Salwatorianie 2000-2011