Recenzje
 powrót
Rysy na „pomniku”
 
Najważniejsze usterki pakietu OpenOffice 1.1.4
 
Pakiet biurowy OpenOffice.org jest przez niektórych jego użytkowników przesadnie gloryfikowany. Zbyt wyolbrzymiając jego możliwości i zalety, często zapominają oni, że – jak każdy rozbudowany program komputerowy - ma on wiele niedociągnięć i błędów.
 
 Wprawie wszystkich obszarach życia, w których wykorzystywane są komputery, obserwuje się ostatnimi czasy pęd ku zastosowaniu oprogramowania dystrybuowanego na zasadach Open Source. Wśród "otwartych" pakietów biurowych niekwestionowany prym wiedzie OpenOffice.org. Wielu użytkowników podkreśla jego zalety, szczególnie w kontekście błędów i problemów z konkurencyjnym zestawem Microsoftu. Nie wolno jednakże zapominać, że praktycznie żaden program komputerowy nie jest pozbawiony wad. Postanowiliśmy zatem ujawnić najważniejsze niedociągnięcia open-source'owego pakietu biurowego.
      Na potrzeby artykułu wziąłem pod lupę wersję 1.1.4-2, spolonizowaną edycję pakietu, znaną pod nazwą OpenOffice.org UX.pl, a tworzoną przez firmę UX Systems (www.ux.pl/openoffice). Firma udostępnia dwie wersje oprogramowania - płatną i darmową. Należy zauważyć, że z płatną edycją otrzymujemy dodatkowo drukowany podręcznik, obsługę techniczną, pomoc przy instalacji oraz inne udogodnienia. I właśnie za to pobierana jest opłata. Sam pakiet aplikacji biurowych jest bowiem w całości dostępny za darmo zarówno dla użytkowników prywatnych, jak i korporacyjnych.
      Taka polityka firmy UX Systems jest całkowicie zgodna z licencją Open Source, na zasadach której dystrybuowany jest Open-Office.org. Niektóre rodzime firmy oferują jednak (wbrew licencji!) spolonizowany pakiet odpłatnie wraz z pomocą techniczną, nie umożliwiając jednocześnie pobrania samego pakietu za darmo.
      Wszystkie usterki przedstawione w niniejszym artykule dotyczą opisywanej edycji i mamy nadzieję (a przynajmniej gorąco w to wierzymy), że wraz z opublikowaniem nowej wersji OOo zostaną usunięte. Obecnie trwają intensywne prace nad opracowaniem, a następnie spolonizowaniem wersji 2.0, która ma przynieść rewolucyjne zmiany (setki ulepszeń, wprowadzenie programu do obsługi baz danych - Base i wiele innych nowości). Oczekiwanie na kolejną edycję, zawierającą poprawki omawianych błędów, może zatem potrwać jeszcze kilka miesięcy, tym bardziej że twórcy opensource'owego pakietu poinformowali ostatnio o opóźnieniu daty jego premiery (patrz: s. 90). Do tego czasu - a właściwie do chwili, gdy wszystkie wymienione usterki zostaną usunięte - warto wiedzieć, jak sobie radzić z najważniejszymi niedociągnięciami OpenOffice.org.
 
1. Automatyczny reset ustawień
To jeden z najbardziej denerwujących błędów, które w ogóle mogą występować w dowolnym oprogramowaniu. Niemiłym zaskoczeniem dla nas było spostrzeżenie, że Open-Office również ma taką wadę. Mniej więcej pół roku po instalacji, któregoś ranka okazało się, że wszystkie ustawienia (a jest ich niemało - kilkanaście zakładek) zostały bez jakiegokolwiek ostrzeżenia przywrócone do wartości domyślnych, czyli takich jak w momencie instalacji. Wszystkie misternie poczynione zmiany oraz dostosowanie pakietu do naszych potrzeb w jednym momencie przeszły do historii.
      Rozwiązanie: Nie można obejść tego problemu. Jeśli zdarzy się to Czytelnikowi, nie pozostaje mu nic innego jak mozolne odtwarzanie własnej konfiguracji OpenOffice'a.
 
2. Blokada podczas zamykania
Usterka ta dotyczy pracy z wyłączonym modułem Quickstarter, co powoduje, że cały pakiet jest ładowany do pamięci przy każdym uruchomieniu któregokolwiek z jego składników. Problem podczas zamykania pakietu nie musi występować na każdym komputerze, niemniej z całą pewnością istnieje. Poniżej przedstawiam sekwencję operacji, które prowadzą do wystąpienia wspomnianej usterki.
      Jednym ze sposobów zakończenia pracy z OpenOffice'em jest skorzystanie z kombinacji klawiszy [Ctrl]+[Q]. Jeśli użytkownik w tym momencie miał jakieś niezapisane dokumenty, wyświetlony zostanie (prawidłowo) komunikat z pytaniem o ich zapisanie. W oknie, które się pojawi, należy wybrać opcję Anuluj, co spowoduje przerwanie procesu zamykania pakietu. Następnie niezapisany dokument należy zachować i zamknąć, ale klikając tylko przycisk "x" na pasku nawigacyjnym okna. Spowoduje to zamknięcie dokumentu, a nie programu. Zostanie on wprowadzony w swoisty stan hibernacji. Mimo że pakiet jest uruchomiony i wyświetlone jest jego okno, próba otwarcia jakichś dokumentów poprzez dwukrotne kliknięcie odpowiadających im ikon w systemie (za pośrednictwem Mojego komputera czy Eksploratora Windows) nie spowoduje żadnej reakcji. Wskaźnik myszy na chwilę zmienia się w klepsydrę, w oknie Menedżera zadań ([Ctrl]+[Alt]+[Delete]) tworzone są kolejne kopie procesu "soffice.exe" (pozostałość z czasów, gdy OpenOffice nazywał się Star-Office), ale żaden dokument nie jest otwierany. Użytkownik może tę czynność powtarzać teoretycznie w nieskończoność, uruchamiając w ten sposób kilkanaście lub kilkadziesiąt procesów. Dopiero wymuszenie zamknięcia wszystkich kopii "soffice.exe" w oknie Menedżera zadań przynosi rozwiązanie. Program "budzi" się z odrętwienia, wyświetlana jest winietka towarzysząca każdemu "normalnemu" uruchomieniu (gdy wyłączony jest moduł Quickstart), a wszystkie wywołane wcześniej dokumenty są dopiero teraz prawidłowo otwierane.
      Rozwiązanie: Brak. Do czasu poprawienia tego nietypowego błędu należy unikać zamykania programu za pomocą kombinacji klawiszy [Ctrl]+[Q].
 
3. Nieaktualne wpisy na liście ostatnio otwieranych plików
Jeśli plik, którego nazwa występuje na liście ostatnio używanych zbiorów, nie istnieje (został skasowany lub przeniesiony), to odpowiadający mu wpis nie zostanie usunięty z tej listy przy próbie otwarcia odpowiedniego zbioru. Niektórych użytkowników może dodatkowo denerwować fakt, że owa lista nie jest zbyt długa. Miejmy nadzieję, że w nowej wersji pakietu wpisy o nieistniejących plikach będą automatycznie usuwane, jeśli próba otwarcia tych zbiorów się nie powiedzie - tak jak ma to miejsce w innych programach korzystających z list ostatnio używanych plików.
      Rozwiązanie: Brak.

4. Tworzenie nowego dokumentu na podstawie szablonu
Zachowanie pakietu podczas jego uruchamiania także może doprowadzić użytkownika do szewskiej pasji. Po otworzeniu dowolnego modułu OpenOffice'a (Writera, Calca itp.) domyślnie wyświetlany jest pusty dokument. Gdy otworzymy następnie jakiś zapisany wcześniej plik, to utworzony przy uruchomieniu pusty zbiór zostanie automatycznie zamknięty i zastąpiony tym właśnie otwieranym. Jest to logiczne i podobne rozwiązanie znajdziemy w konkurencyjnym pakiecie Microsoftu. OpenOffice zachowuje się natomiast zupełnie nielogicznie, gdy użytkownik zamiast otwierać zapisany wcześniej dokument, utworzy nowy, pusty na podstawie jakiegoś szablonu. Otwarty automatycznie przy uruchomieniu dokument... pozostaje niezamknięty. Użytkownik musi za każdym razem ręcznie go zamknąć, po czym powrócić do drugiego, utworzonego na podstawie szablonu i tam kontynuować pracę. Liczymy na to, że w nowej wersji dodana zostanie opcja np. Startuj z szablonem... lub możliwość uruchamiania dowolnego elementu pakietu bez automatycznego wyświetlenia domyślnego, pustego dokumentu.
      Niektórzy mogą uważać, że czepiamy się tutaj drobiazgów. Przykład ten przypomina nam, że automatyczne mechanizmy stosowane w programach powinny pozwalać się wyłączać. Niektóre osoby uznają automatyczne tworzenie pustego dokumentu przy uruchomieniu za nic nieznaczący drobiazg, dla innych natomiast - tych, którzy większość swoich prac tworzą na podstawie szablonów - może to już być irytujący błąd.
      Rozwiązanie: Brak.
 
5. Import i eksport plików pochodzących z innych aplikacji
Z góry należy ostrzec Czytelników, którzy nie zdają sobie z tego faktu sprawy: deklarowana przez twórców OOo "pełna obsługa" plików pakietu Microsoft Office jest w rzeczywistości daleka od ideału. Kompatybilność - i to na całkiem wysokim poziomie - w obie strony jednak istnieje. OpenOffice otworzy prawidłowo większość dokumentów utworzonych w Microsoft Office, a pakiet Microsoftu poradzi sobie z plikami DOC czy RTF powstałymi w aplikacjach opensource'owego konkurenta. Word nie powinien się też zawiesić podczas odczytywania dokumentów zapisanych we Writerze (jak miało to miejsce na przykład przy próbie otwarcia w Wordzie plików RTF utworzonych przez inne edytory). Niestety, na możliwości odczytania zawartości dokumentu sprawa się kończy. Różna interpretacja elementów sterujących (marginesy, układ strony, nagłówek, stopka, sekcje itp.), formuł czy parametrów prezentacji powoduje, że odbiorca korzystający z Microsoft Office'a musi się liczyć z koniecznością wprowadzenia wielu poprawek. Całkiem prawdopodobna jest sytuacja, że ten sam dokument (przykładowa publikacja składająca się z osiemdziesięciu stron) zapisany we Writerze i Wordzie okaże się "dłuższy" w jednym z tych programów nawet o kilka stron.
      Rozwiązanie: Brak. Po zaimportowaniu pliku do OpenOffice'a należy go (dokument, skoroszyt, rysunek, prezentację) sprawdzić i poprawić wszelkie błędy powstałe po imporcie. Po wykonaniu eksportu z OOo do jakiegoś zewnętrznego formatu dobrze jest otworzyć zbiór w macierzystym programie (np. skoroszyt zapisany jako XLS - w Excelu) i również poprawić wszelkie błędy powstałe po eksporcie.

6. Obsługa tabel - scalanie komórek
Szczególnie fatalnie wypada obsługa plików pochodzących z innych aplikacji, gdy w dokumencie jest wiele tabel. Writer nie potrafi prawidłowo interpretować mechanizmu zagnieżdżania tabeli w tabeli (funkcja ma być wprowadzona w wersji 2.0), Microsoft Word ma zaś problemy z prawidłowym narysowaniem komórek scalonych, które w obu programach są łączone według zupełnie odrębnych algorytmów. Na przykład Writer w obecnej wersji nie potrafi "skleić" kilku komórek, jeśli którakolwiek z nich leży w rzędzie zawierającym już scaloną komórkę.
      Rozwiązanie: Jeśli to możliwe, należy unikać tworzenia takich tabel, w których dwa i więcej łączonych obszarów leży w tym samym rzędzie.
 
7. Eksport do formatu PDF
Jedną z bardziej przydatnych funkcji Open-Office'a jest możliwość eksportowania dokumentów do formatu PDF nie tylko z poziomu modułu Writer, ale również z pozostałych składników pakietu. Niestety, i to narzędzie nie jest pozbawione błędów. Jeden z nich polega na tym, że podczas eksportu dokumentu do formatu PDF OpenOffice'owi zdarza się "zapomnieć" nazwy pliku, który ma zostać wyeksportowany. Innymi słowy - czasami (w zależności od widzimisię programu) docelową nazwę pliku PDF użytkownik musi wpisać sam, a czasami jest ona proponowana na podstawie pliku źródłowego. Innym problemem jest ignorowanie kursywy dla niektórych czcionek (np. Tahoma) przy eksporcie do PDF-a. OpenOffice Writer nie potrafi również do tworzonych dokumentów PDF przenieść struktury i numeracji konspektu do systemu zakładek. Na szczęście eksport i obsługa plików PDF zostaną ponoć usprawnione w nadchodzącej wersji 2.0.
      Rozwiązanie: Brak. Pozostaje nam czekać na kolejną wersję OpenOffice'a.

8. Narzędzie do rejestracji zmian i korekty
Trochę denerwujące niedociągnięcie występuje podczas korzystania z narzędzia korekty dla pliku utworzonego w programie Microsoft Word. Wszystko jest w porządku, dopóki użytkownik przegląda (akceptuje lub odrzuca) kolejne zapisane zmiany. Lecz jeśli w tym czasie sam zacznie wprowadzać jakieś poprawki, to Writer "zgłupieje" i zacznie przedstawiać elementy korekty do weryfikacji nie po kolei (tak jak korektor je wprowadzał), ale zupełnie losowo - przeskakując po kilka lub kilkanaście pozycji naraz. Generalnie akceptację korekty da się dokończyć, ale losowość "skoków" pomiędzy kolejnymi jej elementami wprowadza niepotrzebny bałagan i irytację, wydłużając znacznie czas pracy.
      Rozwiązanie: Brak.
 
9. Zapisywanie plików w innym formacie
Kolejnym irytującym błędem jest wyświetlanie komunikatu ostrzegającego, że przy zapisie do innego formatu (np. DOC) może dojść do utraty informacji. Komunikat taki pojawia się podczas zamykania każdego dokumentu zapisanego w innym formacie niż OpenOffice. Obecnie nie ma możliwości wyłączenia tej funkcji, co mniej opanowanych użytkowników może doprowadzić do białej gorączki. Jest to podwójnie drażniące, zważywszy że działanie tego zabezpieczenia nie jest do końca przemyślane. Jeśli zapiszemy dokument OpenOffice'a w formacie Worda, ujrzymy komunikat ostrzegawczy przy zamykaniu danego dokumentu. Wystarczy jednakże po zapisaniu jako DOC-a wyeksportować go do formatu PDF i już tego komunikatu nie ujrzymy. Sytuacja przecież nie uległa zmianie - dalej dokument jako ostatni został zapisany w "niebezpiecznym" formacie.
      Rozwiązanie: Brak.

10. Blokada dostępu do folderu
Jeśli otwarty zostanie jakiś dokument OpenOffice'a, to pakiet blokuje dostęp do folderu, z którego pochodzi dany plik, nie tylko na czas otwarcia tego pliku, ale aż do zakończenia pracy z aplikacją należącą do OOo. Innymi słowy - możemy zamknąć dany plik, a nawet usunąć go z folderu, ale samego folderu już nie usuniemy ani nie zmienimy jego nazwy, dopóki nie zamkniemy całego pakietu OpenOffice.org, gdyż aż do tego czasu dostęp do folderu będzie w systemie zablokowany.
      Rozwiązanie: Brak. Zmiany w folderach, z których były odczytywane jakiekolwiek dokumenty, muszą być przeprowadzane po zamknięciu pakietu.
 
11. Narzędzie do dzielenia wyrazów
Dostępne w pakiecie OpenOffice słowniki języka polskiego są niemalże doskonałe i zupełnie przyćmiewają te wykorzystane w pakiecie Microsoftu. Czymże bowiem jest zaledwie kilkadziesiąt tysięcy wyrazów dostępnych w Microsoft Office przy kilku milionach w słowniku dostępnym w pakiecie OpenOffice.org, a tworzonym na podstawie słowników dla graczy w Scrabble? Również opcja "Sprawdź we wszystkich językach", która jest w ogóle niedostępna w pakiecie firmy Microsoft, będzie z pewnością bardzo doceniona przez użytkowników tworzących teksty wielojęzyczne.
      Niestety, jakby dla przeciwwagi, towarzyszące słownikom narzędzie do automatycznego dzielenia wyrazów jest po prostu w opłakanym stanie! Po pierwsze, samo dzielenie automatyczne nie zawsze obejmuje cały tekst i dosyć często zdarzają się wyrazy przeniesione (lub pozostawione) w całości, bez dzielenia. Po drugie, automatyczne dzielenie wykonywane jest czasem po pierwszej sylabie, mimo że w linii jest wystarczająco dużo miejsca, by podzielić wyraz po drugiej, trzeciej lub nawet czwartej sylabie. Użytkownik musi w takich sytuacjach dzielić wyrazy ręcznie za pomocą kombinacji klawiszy [Ctrl]+[-]. Ponadto może się zdarzyć sytuacja, że wyraz jest dzielony przy mniejszej ilości dostępnego miejsca, a gdy się ona zwiększy (np. zamienimy "oraz" na "i"), to wyraz jest przenoszony w całości do nowej linii, w poprzedniej tworząc ogromną "dziurę". Dodatkowym problemem jest fakt, że spacja (odstęp) nie jest traktowana jako separator, tylko jako normalny znak (element składowy wyrazu). Powoduje to, że gdy wyraz kończy się tuż przy prawym marginesie, a za nim występuje kropka, to słowo zmieści się w linijce. Gdy jednak występuje za nim spacja, to jest ono przenoszone (najczęściej w całości lub źle podzielony) do nowej linijki i w tekście ponownie powstają "dziury".
      Jakby tego było mało, algorytm dzielenia nie uwzględnia wszystkich zasad ortografii języka polskiego, przez co wręcz nagminnie zdarzają się takie dziwolągi językowe, jak np. "czy-żby", "le-kki", "miesi-ąc", "ksią-żka", itp.
      Rozwiązanie: Tam, gdzie to jest możliwe, użytkownik powinien korzystać z ręcznego dzielenia wyrazów ([Ctrl]+[-]), aby poprawić przynajmniej część błędów powstałych w wyniku użycia algorytmów automatycznych.
 
12. Autokorekta i autozamiana
Oba wymienione w nagłówku mechanizmy nie są aż tak nachalne, jak w wypadku Microsoft Office'a i rzeczywiście bardziej wspomagają proces tworzenia dokumentów, niż przeszkadzają w nim. Jednakże i tutaj nie uniknięto kilku denerwujących wpadek.
      Pierwsza usterka polega na przyjmowaniu przez tzw. elementy automatyczne (takie jak numeracja, wypunktowanie lub przypisy), znajdujące się przy lewym marginesie stylu tekstu umieszczonego obok nich. Tworzone w ten sposób listy mają styl czcionki (np. pogrubienie, kursywa) przyjmowany automatycznie na podstawie pierwszego wyrazu towarzyszącego im tekstu. Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że styl taki nie jest kontynuowany w dokumencie - np. pogrubienie numeracji występuje tylko wtedy, gdy pogrubiony jest pierwszy wyraz, reszta elementów tej samej listy ma zaś numerację niepogrubioną, co oczywiście wygląda mało atrakcyjnie. Ponadto nie zawsze ta automatyka działa - np. pogrubienie pierwszego wyrazu, a później ponowna zmiana jego stylu na niepogrubiony nie zawsze powoduje (w tym drugim wypadku) zmianę pogrubienia towarzyszącego mu elementu automatycznego. Użytkownik nie ma też - tak jak jest np. w Wordzie - możliwości ustalenia stylu czcionki dla elementów automatycznych, niezależnie od stylu czcionki towarzyszącego im tekstu.
      Kolejny mały, acz drażniący problem występuje w wypadku automatycznej zamiany łącznika. Jeśli wstawimy znak "-" otoczony z obu stron spacjami, to zostanie on (prawidłowo!) zamieniony na myślnik "-". Jednakże mechanizm ten zawiedzie, gdy przed łącznikiem występuje znak inny niż litera (np. kropka, cudzysłów, nawias, znak plus, inny łącznik itp.).
      Rozwiązanie: Nie ma konkretnego rozwiązania opisanych błędów. Wszelkie problemy wynikłe z zastosowania narzędzi autokorekty i autozamiany należy poprawiać ręcznie, gdzie tylko to jest możliwe.

13. Problemy z obsługą szablonów
Szablony OpenOffice.org są przechowywane w folderze user\template (domyślnie w katalogu C:\Program Files\OpenOffice.org\user\template). Jeśli użytkownik utworzy w tym folderze jakiś podfolder (np. Biuro), to na liście szablonów (Plik | Nowy | Szablony i dokumenty) ujrzy również podfolder Biuro, co wydaje się prawidłowe i logiczne. Prawdziwe problemy zaczynają się w wypadku szablonów przechowywanych bezpośrednio w katalogu user\template. Nie są one (zgodnie z logiką) dostępne w głównym folderze szablonów,lecz w podfolderze Domyślnie (fizycznie nie istnieje on na dysku twardym). Jeżeli użytkownik za pomocą narzędzi dostępnych w oknie zarządzania szablonami (Plik | Szablony | Zarządzaj...) usunie folder Domyślnie, to wszystkie dostępne w nim szablony przestaną być dostępne, mimo że pliki z dysku twardego nie zostały fizycznie usunięte.
      Rozwiązanie: Należy unikać zaistnienia opisanych sytuacji, w tym wypadku jedynym rozwiązaniem będzie bowiem ponowna instalacja całego pakietu.
      Innym problemem jest fakt, że na listach szablonów w ogóle nie są wyświetlane pliki *.dot pochodzące z pakietu Microsoft Office, mimo że OpenOffice potrafi takie pliki odczytywać i tworzyć na ich podstawie nowe dokumenty (wyjątkiem są tutaj zapisane w tych plikach makra, które nie są prawidłowo obsługiwane).
      Rozwiązanie: Należy zacząć od skojarzenia zbiorów pakietu Microsoft Office z aplikacjami OpenOffice'a. Dokumenty na podstawie szablonów pakietu firmy z Redmond należy tworzyć poprzez uruchomienie ([Enter] lub dwukrotne kliknięcie) takiego pliku szablonu w systemie.
      W wypadku dokumentów utworzonych na podstawie niektórych szablonów zawodzi mechanizm numeracji konspektu (Narzędzia | Numeracja konspektu...). Nie wiadomo, dlaczego, lecz nie wszystkie pozycje są prawidłowo zdefiniowane (nie są im przyporządkowane odpowiednie style akapitu). W efekcie tego w oknie Nawigatora (F5) nie jest prawidłowo przedstawiany cały konspekt dokumentu, a jedynie jego wybrane poziomy.
      Rozwiązanie: Brak rozwiązania - nieprawidłową numerację konspektu należy ręcznie poprawić. Po zapisaniu poprawionego dokumentu problem nie powinien więcej występować.

14. Wklejanie tekstu
Domyślnym formatem podczas wklejania tekstu nie jest Tekst nieformatowany (choć powinien być!), co powodowałoby wklejanie z zachowaniem bieżących stylów czcionki i akapitu. Zamiast tego wklejany jest tekst z zachowaniem formatowania źródła, co z reguły powoduje kompletne "zaśmiecenie" dokumentu.
      Rozwiązanie: Należy zdefiniować klawisz skrótu (np. [Ctrl]+[Shift]+[Insert]) dla polecenia Edycja | Wklej specjalnie i używać go zamiast tradycyjnego skrótu Wklej ([Ctrl]+[V] lub [Shift]+[Insert]). Po otwarciu w ten sposób okna Wklej specjalnie należy wybrać opcję Tekst nieformatowany.
 
15. Wstawianie ilustracji przy końcu strony lub dokumentu
Bardzo nielogicznie działa z kolei narzędzie wstawiania obrazów do tekstu (moduł Writer). Jeśli obraz nie zmieści się w swych oryginalnych wymiarach na danej stronie (np. w wyniku zbyt dużej ilości tekstu), to zamiast zostać automatycznie przerzucony na następną stronę, jest on... zmniejszany, tak by mimo wszystko zmieścił się na tej stronie. Czasami dochodzi do takich sytuacji, że obraz jest zmniejszany do 15 lub nawet 10% swych oryginalnych rozmiarów, co czyni go praktycznie nieczytelnym, i na siłę jest umieszczany na bieżącej stronie, zamiast zostać w oryginalnych rozmiarach przeniesiony na nową "kartkę".
      Rozwiązanie: Aby obejść ten błąd, należy wprowadzić kilka lub kilkanaście nowych linii (niestety, tylko taki uciążliwy sposób mamy do dyspozycji) aż do przejścia na nową stronę, tam wstawić ilustrację, a następnie usunąć "nadprogramowe" puste linie.
      Ponadto jeśli wkleimy grafikę "aktywną" (np. obraz ze strony internetowej, będący odnośnikiem) na końcu całego dokumentu, to praktycznie nie ma możliwości usunięcia go! Dziwnym trafem funkcja Cofnij odwołuje tylko wstawienie towarzyszącego tekstu, a samą grafikę pozostawia. Ponadto próba kliknięcia obrazu zawsze powoduje otwarcie strony internetowej, którą taki aktywny odnośnik wskazuje. Nie ma więc możliwości zaznaczenia tego obrazu w celu usunięcia go.
      Rozwiązanie: Teksty wklejane z przeglądarki internetowej, zawierające ilustracje będące odnośnikami, należy wstawiać nieco wcześniej - nie przy końcu dokumentu.

16. Znak przejścia do nowej strony i podział na sekcje
Writer ma bardzo poważne problemy z obsługą znaku przejścia do nowej strony. Jego wstawienie jest względnie łatwe (Wstaw | Ręczny podział...), usunięcie zaś - praktycznie niemożliwe! Dzieje się tak dlatego, że nie jest on widoczny, nawet po włączeniu opcji Włącz/Wyłącz znaki niedrukowalne. Dodatkowy problem z tego tytułu występuje w wypadku kopiowania i wklejania tabel za pomocą Schowka. Jeśli jakaś tabela zaczyna się na początku strony (np. pierwszej), to po jej skopiowaniu i wklejeniu poniżej (np. w celu utworzenia na jednej stronie dwóch takich samych tabel) jest ona wklejana wraz z towarzyszącym jej znakiem przejścia do nowej strony. W efekcie pojawia się ona nie poniżej pierwszej tabeli na tej samej stronie, tylko... na samym początku nowej strony.
      Rozwiązanie: Obejście tego problemu staje się praktycznie niemożliwe i konieczne jest narysowanie drugiej tabeli od początku.
 
17. Wstawianie znaku specjalnego
Dwa kolejne błędy występują w oknie wstawiania znaku specjalnego (Wstaw | Znaki specjalne...). Po pierwsze, mimo że podświetlony jest wybrany ostatnio znak, przycisk OK pozostaje nieaktywny. Aby wstawić znak, musimy go wybrać (nawet jeśli za każdym razem jest to ten sam znak), co spowoduje uaktywnienie przycisku OK, i dopiero klikając go, zatwierdzamy całą operację. Jest to bardzo uciążliwe, jeśli ciągle wstawia się ten sam znak specjalny. Niby drobny błąd, ale... kolejna rysa na pomniku. Po drugie, równie drażniące jest to, że OpenOffice.org nie zapamiętuje ostatnio użytej czcionki w oknie wstawiania znaku specjalnego i za każdym razem wyświetla domyślą. To zmusza do ciągłego wybierania czcionki z listy.
 
Rozwiązanie: Brak.
 
Kilka słów na koniec...
W niniejszym artykule przedstawione zostały różne błędy występujące w coraz popularniejszym ostatnio pakiecie narzędzi biurowych OpenOffice.org. Niektóre z tych błędów trzeba uznać za poważne, inne nie są zbyt uciążliwe. Jedne dotyczą wszystkich użytkowników, a innych usterek niektórzy w ogóle nie zauważą. Niemniej są one obecne i do czasu ich poprawienia (co wcale nie musi się dokonać w nowej wersji pakietu) każdy użytkownik powinien być ich świadom. W opinii autora artykułu Open-Office.org jest rozbudowanym pakietem, który w wielu miejscach przewyższa konkurencyjny zestaw narzędzi firmy Microsoft. Lecz pomimo tego ukrywanie wad opensource'owego produktu jest równie niedopuszczalne jak przesadne wychwalanie jego zalet.


 

 

Kontakt i o nas | Wspomóż nas | Reklama | Księga Gości

Copyright (C) Salwatorianie 2000-2011